mariusz kamiński

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"
WIDEO

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"

W nocy z wtorku na środę wygasł stan wyjątkowy w pasie przygranicznym z Białorusią. We wtorek wieczorem nowelizację ustawy o ochronie granicy podpisał prezydent Andrzej Duda. Następnie - w drodze rozporządzenia - szef MSWiA Mariusz Kamiński określił nowe, obowiązujące regulacje na tym terenie. Wprowadzają one m.in. czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w strefie przygranicznej. Co na to poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek? Czy te obostrzenia są zgodne z konstytucją i z prawem? - Absolutnie nie. To są sytuacje, które urągają podstawowym regulacjom i zasadom zawartym w konstytucji - stwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - To "clue" działania PiS - zarządzać naszymi prawami, naszymi wolnościami obywatelskimi poprzez rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych. To sytuacja, w której absolutnie mamy naruszoną konstytucję, w której absolutnie nie ma podstawy do wprowadzenia tego typu obostrzeń - mówił Śmiszek. - Sytuacja być może jest napięta, jest groźna, jest nadzwyczajna, natomiast państwo, które działa wbrew przepisom konstytucji, nigdy nie obroni tych decyzji. Dopóki będziemy mieli niezależnych sędziów, dopóty możemy być spokojni, że tego typu decyzje będą podważane - podkreślił. W ocenie posła "PiS strzela sobie w stopę tą ustawą i tym rozporządzeniem". - To się obróci przeciwko nim. Ograniczanie dostępu mediów do tego obszaru powoduje, że jesteśmy znowu skazani na domysły - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman
Szydło kontra Kamiński. Polityk PiS tłumaczy wpisy
WIDEO

Szydło kontra Kamiński. Polityk PiS tłumaczy wpisy

"Przeznaczenie przez Komisję Europejską 700 tys. euro na pomoc dla sprowadzanych przez Białoruś migrantów jest działaniem na rzecz Łukaszenki" - stwierdziła była premier, europosłanka PiS Beata Szydło. "Z satysfakcją przyjąłem decyzję KE dot. przekazania 700 tys. euro dla organizacji międzynarodowych i humanitarnych na pomoc dla migrantów na granicy po stronie białoruskiej" - napisał z kolei szef MSWiA Mariusz Kamiński. Skąd ten dwugłos? Która opinia jest mu bliższa? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS). - Paradoksalnie rzecz biorąc, można by się zgodzić z obydwiema, ponieważ zależy to od stanu faktycznego. Tweet pani premier Szydło mówi o pomocy dla migrantów do Łukaszenki, czyli w domyśle myślimy, że to Łukaszenka ma dostać te pieniądze, żeby za to pomagać migrantom i gdyby tak było, to by było złe. Natomiast jeśli to będą środki na pomoc dla organizacji europejskich, które będą je dystrybuować, to Polska przecież też próbowała wysłać konwoje z pomocą na Białoruś, tylko one nie zostały wpuszczone. Ale gdyby były wpuszczone, to mielibyśmy dokładnie taką sytuację, że np. polskie organizacje by tam tę pomoc świadczyły - tłumaczył. - Nie jest niczym złym, żeby pomagać ludziom w potrzebie, pod warunkiem, że nie szturmują nielegalnie granicy - stwierdził.
Natalia Durman Natalia Durman
Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"
WIDEO

Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zaprezentował zdjęcia znalezione w telefonach nielegalnych migrantów, którzy przekraczają polsko-białoruską granicę. Były wśród nich zdjęcia o treści pedofilskiej i zoofilskiej. - Czy to jest rzeczywisty problem, czy przykrywka, która ma czemuś służyć? - pytał swojego gościa byłego ministra spraw wewnętrznych i byłego koordynatora służb specjalnych Bartłomieja Sienkiewicza prowadzący program "Tłit" Patryk Michalski. - Bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem niż Afgańczyka z krową - stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej. - To, że takimi argumentami posługuje się minister dużego kraju europejskiego, uważam za absolutnie żenujące. Co więcej, wydaje się, że cała ta historia, łącznie z tymi drastycznymi zdjęciami, służyła tylko jednej rzeczy: ukryciu nieprawdopodobnej skali korupcji, nepotyzmu i złodziejstwa tego rządu, co media ujawniły, działając zbiorowo, wczoraj rano. Na konferencji parę godzin później mamy materiał tak drastyczny, że on zogniskował całą uwagę opinii publicznej. Jednym słowem, jeśli mafia chce ukryć swoje działanie, to pokazuje drastyczne zdjęcia po to, żeby się mówiło o nich, a nie o tym, że jest mafią - dodał Bartłomiej Sienkiewicz.